Jak współpracować z korektorem? (wpis gościnny)

jak współpracować z korektoremPisanie jest dużym wyzwaniem niemal dla każdego. Nawet jeśli w szkole nauczyli Cię zasad poprawności językowej, to zazwyczaj już niewiele z tego pamiętasz. Mimo to czujesz potrzebę przelewania swoich myśli na papier. I piszesz. Powieści, artykuły na blog, książki eksperckie.

Czasem jednak może paraliżować Cię strach: „Co będzie, jeśli popełnię błąd?”. Dobrze wiesz, że błędy mogą zniechęcić lub zdenerwować czytelnika, a nawet go rozjuszyć. Dlatego każdy, kto pisze, poprawia swój tekst przed publikacją.

Wiele osób samodzielnie poprawia swoje artykuły, a nawet książki. Dlaczego?

Jedni uważają, że nie stać ich na usługi korektora, inni wstydzą się wysłać teksty do specjalisty, bo „popełniają zbyt dużo błędów”.

Jeżeli jesteś spostrzegawcza, dokładna, znasz podstawowe zasady poprawności językowej, możesz spróbować samodzielnie poprawić swój tekst (Jestem błędziarą, czyli jak poprawić tekst, 3 proste sposoby na darmową korektę).

Jednak często zgłaszają się do mnie osoby, które nie widzą błędów, nie mają do siebie zaufania w kwestii poprawności lub brakuje im czasu na wertowanie słowników. Decydują się więc na współpracę z korektorem.

Czy korekta tekstów jest niezbędna?

Korekta jest przede wszystkim inwestycją w Twój wizerunek. Dobrze napisany tekst przyciąga czytelników i klientów. Błędy rozpraszają, powodują, że autor nie jest postrzegany jako profesjonalista. Szczególnie jeśli zawodowo związany z pisaniem, Twój tekst musi być naprawdę bez zarzutu.

Niestety często spotykam się z opinią: „Jeśli nie umiesz poprawnie pisać, to nie pisz w ogóle”. Złośliwe komentarze potrafią zepsuć autorom cały tydzień. Może zdarzyło Ci się, że ktoś wytknął Ci literówkę. Pamiętasz, jak się wtedy czułaś? A przecież błędy popełniają wszyscy. Nawet korektorom się zdarza. Jeśli jednak trafisz na profesjonalistę, to Twój tekst na pewno wiele zyska, a Ty będziesz czuć się komfortowo.

Znam pisarzy, którzy tak bardzo bali się własnych błędów, że śniły się im one po nocach. Dzięki współpracy z korektorem wreszcie mogli spać spokojnie, bo wiedzieli, że ich teksty są w dobrych rękach.

Co jeszcze możesz zyskać?

Czy zawsze po napisaniu jakiegoś tekstu byłaś całkowicie zadowolona z efektów swojej pracy? Pewnie nie. Mając w pamięci to, z jakim wysiłkiem wiązało się pisanie, pewnie niechętnie siadasz do poprawiania błędów. Dodatkowym utrudnieniem jest to, że znasz swój tekst niemalże na pamięć. W takiej sytuacji trudno stwierdzić, czy nie ma skrótów myślowych lub innych błędów. Druga para oczu sprawdzi się znakomicie.

Kolejną zaletą jest oszczędność czasu. Jesteś zmęczona samym procesem tworzenia, a przed Tobą jeszcze korekta tego, co napisałaś. Z takim nastawieniem poprawianie własnego tekstu staje się jeszcze bardziej czasochłonne. A przecież to nie jest jedyny Twój obowiązek. Masz na pewno jeszcze inne równie czasochłonne zajęcia w domu, w pracy czy na uczelni. Wygospodarowanie czasu na dokładne poprawienie własnego tekstu może okazać się bardzo trudne.

Jak znaleźć dobrego korektora?

jak współpracować z korektoremGdy 12 lat temu zakładałam działalność, nie miałam konkurencji. Żaden korektor nie prowadził biznesu online. Obecnie jest wiele firm korektorskich, którym możesz zlecić poprawienie swojego tekstu. Tylko jak wybrać tego dobrego?

Korektorów możesz znaleźć w wyszukiwarce internetowej (wpisując frazę korekta tekstów). Przyjrzyj się stronie internetowej korektora, spytaj o referencje. Dowiedz się, jakie teksty poprawia. Pamiętaj też, że nie każdy korektor jest jednocześnie redaktorem. Jeśli specjalizuje się w beletrystyce, niekoniecznie poradzi sobie z książką ekspercką.

Korektorów możesz też szukać w grupach związanych z pisaniem, a także w różnych grupach biznesowych.

Najlepszą metodą jest jednak polecenie. Może Twoi znajomi współpracują już z korektorem. Oszczędzisz sobie wtedy eksperymentów na własnych tekstach.

Co musisz uzgodnić z korektorem przed rozpoczęciem współpracy?

Gdy już podejmiesz decyzję, z kim chcesz współpracować, musisz ustalić zasady.

Najistotniejsze są koszt poprawienia pracy i jej zakres. Musisz pamiętać, że korekta to nie to samo co redakcja.

W skrócie: redakcja jest pierwszym etapem pracy nad tekstem. Polega na odpowiednim ustawieniu treści, uporządkowaniu fabuły. Redaktor dba o to, by tekst był spójny i oczywiście poprawny językowo.

Natomiast korekta jest kolejnym etapem pracy nad publikacją. Korektor poprawia błędy, które umknęły redaktorowi, a także błędy składu. Potocznie przyjęło się nazywać korektą wszelkie poprawki związane z opracowaniem tekstu. Dlatego koniecznie powiedz korektorowi, czego oczekujesz.

Gdy porównujesz oferty, sprawdź w jakich jednostkach podawana jest cena. W przypadku dłuższych tekstów jest to arkusz wydawniczy (40 000 znaków ze spacjami), natomiast w odniesieniu do tekstów krótszych – strona normatywna (1800 znaków ze spacjami).

Dowiedz się, jak szybko otrzymasz poprawiony tekst, w jakim formacie masz wysłać plik, jaki jest sposób i termin płatności.

Czasem korektorzy przed wyceną chcą zapoznać się z tekstem. Nie bój się wysyłać im książki czy artykułu. Przy okazji możesz poprosić o poprawienie krótkiego fragmentu, tak aby poznać warsztat korektora.

A jeśli nie mam talentu?

Gdy już wszystko ustalicie, możesz wysłać swój tekst do korekty. Po kilku dniach lub tygodniach korektor odsyła swoje poprawki. Jesteś zadowolona z efektów i dumna ze swojego dzieła.

Czasem jednak zmian jest tak dużo, że autorzy się załamują: „Czy ja aż tak źle piszę, że jest tyle poprawek?”. I mają wtedy ochotę rzucić pisanie i nigdy do niego nie wrócić.

Jeśli zaczynasz swoją pisarską przygodę, możesz popełniać wiele błędów. Pisanie jednak jest umiejętnością, której można się nauczyć. Talent pisarski jest tylko niewielkim ułamkiem ostatecznego kształtu publikacji. Pisarz jest tak naprawdę rzemieślnikiem, który ciężko pracuje nad swoim tekstem. Dąży do poprawności językowej, ale musi zachować zdrowy dystans. Pamiętaj, że nawet najbardziej rażące błędy nie dyskwalifikują Ciebie jako pisarza. Od tego są właśnie korektorzy. Ich zadaniem jest poprawienie błędów, zanim książka ujrzy światło dzienne. Zadbają także o to, by dobrze się ją czytało.

Często powtarzam moim klientom, że każdy tekst jest jak diament – czasem tylko brakuje mu szlifu, by zaczął błyszczeć i przyciągać czytelników.

Patrycja BukowskaPatrycja Bukowska

Dziennikarka, korektorka i copywriterka.

Prezes zarządu Pressto sp. z o.o., członek zarządu i rzecznik prasowy Fundacji Kultury Języka Polskiego DOBRZE POWIEDZIANE.

W branży od 16 – specjalizuje się w korekcie tekstów prawnych, reklamowych i biznesowych. W 2006 roku założyła Studio Editorial, pierwszą w Polsce firmę korektorską. Prowadzi kursy i szkolenia z zakresu poprawności językowej i skutecznego pisania.

Od 2016 roku pod marką Zapanuj nad Słowami uczy kobiety, jak pisać z klasą i bajecznym urokiem.

https://www.fb.com/zapanujnadslowami

 

 

 

Doktor literaturoznawstwa, pisarka, trenerka kreatywnego pisania. Pi­sze, bo chce… Pracuje z osobami, które chcą pisać tak, by inni chcieli to czytać.

Ciekawy artykuł? Podziel się.Facebooktwittergoogle_pluslinkedinby feather

Czy chcesz otrzymać „Miniporadnik kreatywnego pisania”? Zapisz się na mój newsletter.

 



Bulk email software by FreshMail










5 odpowiedzi na „Jak współpracować z korektorem? (wpis gościnny)”

  • Mała poprawka do tekstu – 12 lat temu konkurencja korektorów online była mikra, ale była. Nie wszyscy od razu zakładali firmy, ale usługi korektorskie świadczyli, ogłaszali się w sieci i kontaktowali elektronicznie z klientami.

    • Dziękuję za to sprostowanie.

    • Potwierdzam! Doskonale pamiętam Biuro Korekty itp. firmy. Sama zresztą działałam jako freelancer już ponad 12 lat temu.

      • Tym bardziej dziękuję za informację.

      • Nie pisałam, że nie było korektorów 🙂 Napisałam tylko, że żaden korektor nie prowadził firmy. Sam zawód istniał już przed wojną i wielu korektorów na pewno dorabiało sobie po godzinach lub jako freelancerzy. Sama przed założeniem działalności byłam przez krótki czas freelancerką. Brak konkurencji – wbrew pozorom – nie jest dobrą sprawą. Cieszę się, że mam konkurencję, bo muszę się starać o klienta. Konkurencja motywuje do rozwoju. Pamiętam, gdy pojawiło się Biuro Korekty – szkoda, że już nie istnieje. Bardzo dużo firm pojawiło się w okolicach 2008 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *