Pisanie to coś więcej niż układanie liter w zdania.

Nazywam się Krystyna Bezubik.

Kim jestem?

Pisarką – publikowałam w „Fa-arcie”, „Epei”, „Zupełnie Innym Świecie”. Wydałam tomik opowiadań „Podróż”, książkę naukową „Tatry huczą gnozą”, „Piszę, bo chcę. Poradnik kreatywnego pisania” oraz prozę poetycką „Raj na kredyt”. Bywam jurorką w konkursach literackich.

Blogerką – prowadzę blog ekspercki: www.piszebochce.pl

Doktor literaturoznawstwa – studia doktoranckie i obrona w IBL PAN w Warszawie

Panią od pisania – prowadzę kursy, warsztaty dla osób, które chcą pisać tak, by inni chcieli to czytać.

Cyfrową nomadką – jakiś czas temu w środku nocy odebrałam telefon. Miły głos z drugiej strony powiedział, że dzwoni z Australii, aby podziękować mi za to, co robię, oraz za wyzwanie pisarskie, które zorganizowałam.

Od wielu lat pracuję przez internet z osobami z całego świata.

Nie jestem panią od polskiego, która wytknie Ci błędy. Pomogę Ci rozwinąć skrzydła twórczych, pisarskich możliwości.

Nie jestem redaktorką, która wie lepiej, o czym powinnaś pisać. Wierzę w Twój pomysł, dlatego razem stworzymy dla niego przestrzeń, aby mógł przekształcić się w tekst.

Nie zapytam: „Po co ci to?”, „A co z normalną pracą?”, lecz: „Czujesz potrzebę pisania? Pisz! Masz prawo popełniać błędy, a grafomaństwo jest naturalnym etapem rozwoju”.

Głęboko wierzę w to, że każdy, kto czuje potrzebę wyrażania siebie poprzez słowo, może to robić. Jeżeli jest potrzeba – jest talent. Jeżeli każda komórka ciała mówi Ci: „Pisz”, to… po prostu pisz.

Wiem, nie zawsze jest to łatwe. Pisanie zaczyna się od mentalnego przygotowania, czyli stworzenia w wewnętrznej przestrzeni na pisanie; od przełamania blokad i zbudowania wiary w to, że możesz, że masz prawo, że się uda.

Co z tego, że potrafisz pisać, skoro nie wierzysz w swoje możliwości? Co z tego, że napisałaś dobrą książkę, skoro nie wierzysz, że możesz ją wydać? Co z tego, że masz lekkie pióro, skoro strach przed krytyką powstrzymuje Cię od założenia bloga? Co z tego, że zaczynasz pisać, skoro nigdy nie kończysz, bo każde zdanie poprawiaszw nieskończoność?

Znam to. Doświadczyłam tego na własnej skórze.

Tak samo jak doświadczam radości, gdy widzę okładkę swojej wydanej książki. Tak samo jak czuję ciepło w sercu, gdy ktoś mi mówi: „Czytałam twoją książkę. Podobała mi się”. Tak samo jak czuję sens tego, co robię, gdy w komentarzach do artykułów czytam: „Kolejny świetny tekst. Bardzo dużo mi dał”.

Kiedyś postanowiłam zaryzykować i podążyć za własnym marzeniem, za głosem intuicji. Odeszłam z pracy, która może i była bezpieczną ciepłą posadką, ale zabijała mój głos twórczy.

Dzisiaj wiem, że było warto. Słyszałam głos wewnętrznego krytyka: „Nie dasz rady. Nikt nie potraktuję cię poważnie”, ale nauczyłam się z nim żyć, tak aby nie zagłuszał tego drugiego głosu, który mówi: „Pisz, to twoja droga”. Bywało, że bałam się jak diabli. Podejmowałam decyzje, które mnie samą przerażały. Jednak czułam, że były słuszne. Strach zastępowała radość ze spotkań z czytelnikami., trzymania w rękach swoich książek i wpisywania dedykacji na pierwszych stronach.

Może zastanawiasz się, co Ci da uruchomienie bloga czy napisanie książki. Może myślisz sobie: „Powstało tyle blogów, tyle książek, po co tworzyć kolejne?”. Powiem Ci tylko tyle: zrób to, jeśli chcesz wyrażać siebie poprzez pisanie, jeśli pragniesz dzielić się swoją wiedzą ekspercką wiedzą.

Pisania zaczyna się od „Chcę”. Piszę, bo chcę. Tak, jak chcę. Tak, jak czuję.

Co mogę Ci dzisiaj zaproponować? Zapisz się na mój newsletter.

Czy chcesz otrzymać „Miniporadnik kreatywnego pisania”? Zapisz się na mój newsletter.

 

 



Bulk email software by FreshMail