Jak wygląda życie pisarki od kuchni?

życie pisarki od kuchniCzeka mnie tekst do napisania. Ale trzeba zrobić obiad, bo w brzuchu burczy. Niestety – pisarka lub blogerka to też człowiek i jeść musi. A że dawno temu (przynajmniej w mojej rzeczywistości) skończyły się czasy, gdy służba kręciła się pod szlacheckim domu i podawała wszystko pod nos, zaglądam do lodówki i do szafek, aby znaleźć pomysł. Nie, nie ten wielki pomysł na kolejną książkę, lecz ten malutki, taki codzienny:

Co by tu dzisiaj zrobić do jedzenia?

Nieśmiertelna pomidorówka wydaje się najlepszą opcją, szczególnie gdy dawno nie byłaś na zakupach. Wlewam wodę do garnka, dodaję przyprawy i kroję pomidory. Niemal tak samo przelewam na kartkę ogólny zarys książki, dosypuję garść przypraw w postaci porównań i metafor i przygotowuję najważniejszą tkankę – fabułę.

Pomidorówka się gotuje, a mój bohater przygotowuje się, żeby wyskoczyć przez okno. Stop! Od kiedy on chce skakać przez okno? I jak zamierza to zrobić, skoro stoi na ulicy? Chyba że chce się przebić przez witrynę w sklepie. Ale na tej ulicy nie ma żadnego sklepu, co najwyżej mały osiedlowy warzywniak. A tak w ogóle to przecież idzie na przystanek i dokonuje analizy swojego życia. A… już wiem, skąd to okno! Facet siedzi w swojej głowie!

Zupa bulgocze na ogniu.

Czas podjąć decyzję. Ryż czy makaron? Oto jest pytanie! Mam ryż. A bohater? On też powinien podjąć jakąś decyzję. Tyle że nie wiem, jakie ma opcje do wyboru. Zresztą – woli pozostać bierny i poczekać na to, co podsunę mu pod nos. Drań! Mógłby mi choć trochę pomóc. Gdy mam pomysł na niego, na ogół staje okoniem, bo okazuje się, że całkiem inaczej to sobie wyobraża. A dzisiaj, gdy mógłby mi trochę pomóc, twierdzi, że to ja jestem pisarką i to ja powinnam…

Ojej, zupa. Prawie się wygotowała. Dolewam wody i już grzecznie jej pilnuję. Jestem coraz bardziej głodna. Bohater może chwilę poczekać.

 

Doktor literaturoznawstwa, pisarka, trenerka kreatywnego pisania. Pi­sze, bo chce… Pracuje z osobami, które chcą pisać tak, by inni chcieli to czytać.
Ciekawy artykuł? Podziel się.Facebooktwittergoogle_pluslinkedinby feather

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *