W pisaniu najważniejsze jest…

Dzisiaj zamiast artykułu, mam dla Was dwa fragmenty z książki Jana Tomkowskiego Judasz z ulicy Iglastej. Bardzo je lubię. Może Ty też je polubisz…

  1. „Co w pisaniu jest najważniejsze”

„Teraz zastanawiamy się, co w pisaniu jest najważniejsze – i zgadzamy się całkowicie. Nie wydawcy, nie honoraria, nie nagrody i konkursy, nawet nie aplauz publiczności i westchnienia ubogiej czytelniczki, co kupiła naszą książkę za ostatni grosz. Ach, nie to.

Mimo wszystko – nie to.

Bo w pisaniu najważniejsze jest samo pisanie.

Ktoś nami kieruje, ktoś wysyła do biurka, sadza nad kartką papieru, a my opieramy się bezradnie, prosimy, wykręcamy się, tłumaczymy, że jeszcze nie czas, jeszcze nie pora. W takiej chwili rozumiemy doskonale klasyków, którzy nie chcieli się spieszyć z zapisywaniem i wydawaniem swoich utworów”*.

  1. „Ostatni czytelnik”

„Polujemy na wszystkich, którzy umieją jeszcze czytać. Staramy się ich chronić jak najlepiej, bo przecież samoloty spadają, niezdrowa żywność zabija, a terroryści robią swoje. Cóż robić, jeśli mimo naszych wysiłków rzadki gatunek systematycznie wymiera?

Nadchodzi dzień, gdy ostatniego czytelnika musimy uwięzić, trzymać pod strażą, a nawet przywiązać do krzesła, by nie zrobił sobie krzywdy i nie pozbawił ludzkości swych rzadkich talentów.

Wyrywa się krzyczy, płacze i błaga o litość. Ciągle ma nadzieję, że go wreszcie wypuścimy.

Zupełnie nie rozumie powagi sytuacji.”**

Piszę, bo chcę. Poradnik kreatywnego pisaniaP.S.
Polecam książkę „Piszę, bo chcę. Poradnik kreatywnego pisania”.

 

*J. Tomkowski, Judasz z ulicy Iglastej, Warszawa 2012, s. 19.

**Tamże, s. 51.

Źródło grafiki: http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/174000/174767/133725-352×500.jpg?_ga=1.14018994.48441087.1459420734

 

 

Doktor literaturoznawstwa, pisarka, trenerka kreatywnego pisania. Pi­sze, bo chce… Pracuje z osobami, które chcą pisać tak, by inni chcieli to czytać.

Ciekawy artykuł? Podziel się.Facebooktwittergoogle_pluslinkedinby feather

2 odpowiedzi na „W pisaniu najważniejsze jest…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *