Pisanie sceny erotycznej w praktyce (z przymrużeniem oka)

pisanie sceny erotycznej„Dotykał tak, że zapominała samo o sobie” – napisałam i po chwilowej euforii skasowałam, bo przestało mi się podobać. Pomiędzy odpowiadaniem na mejle i zerkaniem na Facebooku doszłam jednak do wniosku, że jednak mi się podoba. Przecież nie napiszę, że dotykał subtelnie i delikatnie, a ona mruczała jak kotka z rozkoszy. Nie – ta wersja jest o wiele lepsza. Tylko czy na pewno?

Te wątpliwości

Wątpliwość pojawiła się i nie chce mnie opuścić. Gdyby przyszła do mnie kursantka z takim dylematem, poradziłabym jej, by zostawiła tak jak jest i pisała dalej. Przecież nie poprawia się tekstu w trakcie pisania. Czas na redakcję przychodzi później. Najważniejsze to napisać pierwszą wersję. A ja co robię? Kreślę, piszę ponownie, kreślę. No przecież nie jestem aż taką hipokrytką, że robię coś innego niż uczę innych. No dobra zdarzają mi się potknięcia – każdy jest człowiekiem, ale bez przesady.

Więc skąd się we mnie bierze aż taka wątpliwość. Przecież to tylko scena łóżkowa. Mają się podotykać, pocałować, może pozwolę im na orgazm i tyle. Żadna filozofia. Tyle, że wiem, jak potknięcia warsztatowe widać w scenie erotycznej. Wiem, jak łatwo z stopnia namiętności spaść na stopień śmieszności. Takie jest akurat pisanie scen erotycznych.

Zawsze można skreślić

Dobrze zacznijmy do początku. Jest on, jest ona. Co chcę tą scenę pokazać. Jasne – nie zależy mi na nagłym wybuchu namiętności. To nie ten etap w ich znajomości. Chcę pokazać, że są razem, że im dobrze ze sobą, że uzupełniają siebie i znają swoje ciała na pamięć. Tak – chcę pokazać namiętność, która pozwala na chwilę zapomnieć o świecie i o problemach codzienności. No tak – dla mojej bohaterki to jedyny moment, gdy zapomina o sobie. Więc no dobrze – to zdanie może zostać: „Dotykał ją tak, że zapominała o samej sobie”. Właściwie bardzo dobre zdanie, by zacząć. Jeśli pojutrze uznam, że coś z nim nie tak –skreślę je. Przecież ja tylko chcę napisać opowiadanie, a nie odkryć życie na marsie.

P.S.  Polecam kurs w formie e-booka „Rozbierz bohatera literackiego„:

pisanie scen erotycznych

Doktor literaturoznawstwa, pisarka, trenerka kreatywnego pisania. Pi­sze, bo chce… Pracuje z osobami, które chcą pisać tak, by inni chcieli to czytać.

Ciekawy artykuł? Podziel się.Facebooktwittergoogle_pluslinkedinby feather

Czy chcesz otrzymać „Miniporadnik kreatywnego pisania” i zapisywać się na newsletter „Piszę, bo chcę”?  

Będę na Twój adres email wysyłać informację o nowościach, promocjach, produktach i usługach pochodzących do "Piszę, bo chcę". Twoje dane są u mnie bezpieczne!



Bulk email software by FreshMail










2 odpowiedzi do “Pisanie sceny erotycznej w praktyce (z przymrużeniem oka)”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *