Jak wydać książkę? (na przykładzie „Raju na kredyt”)

Jak wydać książkę?Jak wydać książkę? Zacznij od tego, że napiszesz tę książkę. Tak – aby wydać książkę, trzeba ją napisać. Zgoda, są sytuacje, gdy szukasz możliwości wydawniczych przed napisaniem lub w trakcie pisania, jednak aby książką pojawiła się w formie papierowej, musisz ją napisać.

Zastanawiasz się, dlaczego zaczynam od takiej oczywistości? W sumie Ci nie powiem, bo nie o tym dzisiaj chciałam napisać.

Jak wydać książkę?

W moim przypadku pytanie brzmiało: „Jak wydać Raj na kredyt?”. Mimo że wydałam już trzy książki (a nawet cztery, bo czwartą czwartą jest e-book z numerem ISBN, który otrzymują osoby zapisane na mój newsletter), pytanie wciąż było aktualne. Okazało się, że najpierw muszę zmierzyć się z blokującym mnie przekonaniem. Gdy to się udało – zaczęłam działać. Co miałam i co Ty masz do wyboru?

Czy warto czekać na odpowiedź z tradycyjnego wydawnictwa?

Tak się składa, że doskonale znam zalety i wady wydawania przez wydawnictwo. Do tej pory głównie wybierałam tę opcję. Tradycyjne wydawnictwo oznacza dla mnie instytucję, do której wysyłam propozycję wydawniczą, a następnie czekam na odpowiedź (która równie dobrze może przyjść, równie dobrze może nie nadejść). Jeśli decyzja okaże się pozytywna, wydawnictwo zajmie się wszystkim – od korekty do dystrybucji włącznie – co w moim odczuciu jest dużą zaletą.

Bazując na dotychczasowych doświadczeniach i swojej wiedzy, przygotowałam propozycję wydawniczą – odpowiedni list, streszczenie, fragment książki. Poszukałam na stronach wydawnictw informacji, czego ode mnie oczekują. Zaczęłam zbierać bezpośrednie kontakty do poszczególnych redaktorów, a propozycję wydawniczą wzbogaciłam o recenzję książki przygotowaną przez krytyka literackiego.

Tyle że… ja tak naprawdę nie chciałam i nie chcę czekać co najmniej pół roku na odpowiedź. Nie mam ochoty zarobić na każdym egzemplarzu symbolicznej złotówki. Wydanie poradnika „Piszę, bo chcę” pokazało, że czytelników mam przede wszystkim w swoich grupach odbiorców: na fanpage’u, w newsletterze, z wirtualnych i na żywo spotkań pisarskich itp. A to, że wydawnictwo wszystkim się zajmie – pozwól, że w tym miejscu spuszczę zasłonę milczenia.

Czy agent literacki pomoże?
Krystyna Bezubik, Raj na kredyt

grafika: Gabriela Szymańska

Ta opcja też mnie kusiła: znaleźć kogoś, kto mnie wyręczy i wyda moją książkę, bo na tym polega rola agenta literackiego. A ja w tym czasie się skupię na swojej twórczości, zamiast na pisaniu mejli do wydawnictw. Wiecie – priorytety.

Ale ponownie odrzuciła mnie konieczność czekania na odpowiedź. Poza tym wiem, że „Raj na kredyt” jest prozą poetycką. A ja na wszystkich szkoleniach słyszałam, że poezja się źle sprzedaje, że wydawcy są niechętni, aby przyjmować poetów. Skoro słyszę to na wszystkich szkoleniach, przewija się to przez wszystkie moje dotychczasowe rozmowy z wydawcami, to czy warto tracić czas na wysyłanie prozy poetyckiej do agenta literackiego? Ja wierzę w swoją książkę. Wiem, że są osoby, które przeczytają ją z przyjemnością, i znajduje to potwierdzenie w opiniach pierwszych czytelników. Ja to wiem. Tego nie wiedzą ani wydawca, ani agent literacki.

Czy wydanie e-booka się opłaci?

Opcja prosta, bo przecież dwa e-booki mam już na koncie. Tyle że e-booki sprawdzają się w wypadku poradników, niekoniecznie zaś poezji. Po wydaniu „Piszę, bo chcę. Poradnik kreatywnego pisania” zaobserwowałam, że ludzie jednak chętniej sięgają po wydruk. Nawet zdarzyło się, że ktoś, kto nabył e-book, domówił potem wersję papierową. A tak w ogóle e-booki to nikły procent (2%) książek sprzedawanych w Polsce. Polacy zdecydowanie wolą książki papierowe. Nie, nie widzę „Raju na kredyt” jako e-booka.

Dlaczego self-publishing?

W końcu doszłam do wniosku, że najbardziej mi się opłaci: będę miała kontrolę nad ostatecznym kształtem książki, będę mogła swobodnie sprzedawać ją za pośrednictwem swojej strony internetowej, nie będę musiała czekać miesięcy na odpowiedź wydawnictwa. Ten czas wykorzystam na redakcję, korektę, skład itp.

Nie chciałam wszystkim zajmować się sama. Po prostu cenię sobie swój czas na pisanie, na rozwój i kreatywność. A tak się składa, że przygotowanie książki, znalezienie specjalistów to czas, czas i jeszcze raz: czas. Zamiast szukać specjalistów wolę na przykład przeprowadzić kolejne wyzwania pisarskie.

Zdecydowałam się skorzystać z usług Korektelki, która prowadzi studio wydawnicze. Dlaczego na jej? Tak się składa, że widziałam książki wydawane przez firmy wydawnicze i wiem, że wysokie ceny nie idą w parze z wysoką jakością. A mi zależy na jakości. Z Korektelką od dawna współpracuję. Znam jej podejście do książek i jestem pewna, że wspólnie osiągniemy efekt, na którym mi zależy.

PS. Książka już jest!

Doktor literaturoznawstwa, pisarka, trenerka kreatywnego pisania. Pi­sze, bo chce… Pracuje z osobami, które chcą pisać tak, by inni chcieli to czytać.
Ciekawy artykuł? Podziel się.Facebooktwittergoogle_pluslinkedinby feather

Czy chcesz otrzymać „Miniporadnik kreatywnego pisania”? Zapisz się na mój newsletter.

 

 



Bulk email software by FreshMail










4 odpowiedzi na „Jak wydać książkę? (na przykładzie „Raju na kredyt”)”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *