Egzamin (opowiadanie)

Krystyna BezubikNo tak. Egzamin. Siedzieli i patrzyli, jak próbuję sobie palce wyłamać. Taka zwykła czynność, a ich interesowała. Dziwne. Ale co ja mogę wiedzieć. Oni wszystko wiedzą. Profesor X, ten w okularach, niekoniecznie dyskretnie zerkał na zegarek. Profesor Y dusiła się ze śmiechu. A ja te palce wyłamywałam. Aż w końcu powiedzieli: „Już ktoś to zrobił przed panią. Pani wyważa otwartą bramę”. Czytaj dalej

Pisarskie natchnienie a sprzątanie łazienki

pisarskie natchnienieJak tak dalej pójdzie, stanę się wielbicielką prac domowych. O cudownym wpływie zmywania na niemoc twórczą już pisałam, dzisiaj przyszedł czas na sprzątanie łazienki – kolejne bezsensowne zajęcie, które pozwala myślom ulecieć w siną dal.

Czysty zlew a pisarskie natchnienie 

Co ekscytującego może być w myciu wanny czy innych elementów wyposażenia tego sanktuarium czystości? Okazuje się, że może, i to w wersji pisarskiej! W „Alchemii słowa” Parandowskiego wiele się naczytałam o roli zapachów, moczeniu nóg w zimniej wodzie, wiszeniu do góry nogami, piciu wina, jednak ani jednego słowa nie było o wpływie czystego zlewu na myśl pisarską, która układa się w zdania nowego arcydzieła. Czytaj dalej

„Piszę, bo chcę” w Tomasz Słodki Live

Tuż przed swoim urlopem wystąpiłam w Tomasz Słodki Live. Opowiadałam między innymi o tym, dlaczego prowadzę kursy pisania. A że Tomasz Słodki Live jest partonem medialnym „Raju na kredyt” również zaprezentowałam książkę.

Może już widziałaś (widziałeś) ten wywiad na żywo. Jeśli nie, wrzucam nagranie teraz. Potraktuj je jako wskazówkę dotyczącą promocji książkiCzytaj dalej

Refleksja przedurlopowa

W piątek poszłam z laptopem do parku. Na ogół chodzę do kawiarni, aby popisać. Aby zająć się swoimi tekstami literackimi. Tak – powstaje kolejny tomik opowiadań.

Było cudownie. Niewielu ludzi. Kaczki pływające w stawie. Ja i moje opowiadanie, które nabrało realnej formy.

Pisałam, dopóki nie poczułam, że zaczął padać deszcz. Pierwsze krople zignorowałam, kolejnych jednak już nie dało się ich ignorować. Na szczęście w pobliżu była restauracja, w której dokończyłam swoje pisanie. Czytaj dalej

Raj na kredyt – stopień drugi (fragmnet)

Wiatr wędruje na południe i na północ zawraca. Krąży i krąży w swoich kolejach. Drgają liście na drzewach, kołysze się trawa. Pierś faluje w przyspieszonym oddechu. Myśli krążą po łączach synaps. Krew pulsuje w tętnicach. W żyłach też.

Decyzja zapadła. Klamka odpadła. A ona? Oparta czołem o lustro szukała w sobie pewności, a raczej odwagi, aby to, co zaistniało w zakamarkach pragnień, mogło nabrać bardziej realnej formy. Decyzja to za mało. Czytaj dalej

Nogi (opowiadanie 18+)

pisanie scen erotycznychGdy wychodziła z domu, miała nieogolone nogi. Świadomie, na wzór bohaterki serialu, nie poddała się depilacji – to miał być pewny sposób na pozostanie dziewicą jeszcze przez jakiś czas. Że niezbyt skuteczny, zrozumiała, gdy całowali się w samochodzie. Czytaj dalej

Jak napisać dialog?

jak napisać dialog– Dzisiaj pomówimy o dialogu; o tym jak napisać dialog. – Jakoś nie zauwa­żyłam entuzjazmu na twarzach dziewczyn. Może dla­tego, że w międzyczasie kelnerka podawała nam kawę, a na zewnątrz skulone postacie brodziły w rozmiękłym śniegu. A może powód był już całkiem inny. – Jak u was jest z pisaniem dialogu? – zapytałam, gdy już zosta­łyśmy same przy naszym stoliku.

– Dialog to podstawa – zaczęła Aleksandra. – Unikam jak ognia opisów. Wolę dialogi. Czytaj dalej

Ubrana w słowa (opowiadanie)

opowiadanie, Ubrana w słowaKażdą historię można napisać na nowo. Wystarczy przewinąć do początku. Nacisnąć „delete” – i gotowe. Każde zdanie można zmienić. Każde słowo zastąpić innym. Z życiem bywa gorzej. To, co raz przeżyte, pozostaje zapisane na zawsze, choć bywa różnie opowiadane. Choć pamięć łaskawie bywa wybiórcza i ulotna. Chce pani, bym opowiedziała swoją historię? Dobrze. Zrobię to. Czemu nie? Ale to będzie wersja na dzisiaj. Czytaj dalej

Piękno tkwi w niedoskonałości

Krystyna BezubikDzisiaj nie będzie o pisaniu. Ani o zarabianiu. Dzisiaj będzie o nas – kobietach. I tym, czym jest piękno, a raczej – jak postrzegamy piękno. A może jak mamy je postrzegać. W nas samych, w tym, jakie jesteśmy, jak wyglądamy, jak patrzymy na świat.

Zacznę jednak od początku. Podsłuchuję rozmowę dwóch panów. Jeden zajmuje się fotografią, wykonuje głównie portrety kobiece. Opowiada o cudach, jakie może zdziałać Photoshop: wyszczuplić twarz, zmniejszyć nos. I że to podoba się dziewczynom. I że dziewczyny same tego chcą. Czytaj dalej

Mit o talencie wyrzuć do kosza!

talentDzień jak co dzień. Siadam do komputera, bo czas popracować. Na chwilę wpadam na Facebook. Może nie jestem z tego dumna, ale po załatwieniu spraw zawodowych pozwalam sobie przez chwilę potracić czas. Tym razem los mi to wynagradza, bo w oczy rzuca mi się informacja o studiach pisarskich. A tuż pod nią komentarz: „Wątpię, aby można się było nauczyć »pisarstwa«. Pisanie ciekawych tekstów (powieść, opowiadanie, esej, felieton, wiersz) polega na oryginalności, a tego się nauczyć, niejako z definicji, nie da”*.

Zostawiam szybki komentarz, że pisarstwo to również warsztat, a tego można się nauczyć. Bez odpowiedzi. Gdzieś po głowie jeszcze mi krąży, że ta oryginalność myśli bywa również połączeniem wielu czynników – w tym własnej pracy intelektualnej. Czytaj dalej