Jak współpracować z korektorem? (wpis gościnny)

jak współpracować z korektoremPisanie jest dużym wyzwaniem niemal dla każdego. Nawet jeśli w szkole nauczyli Cię zasad poprawności językowej, to zazwyczaj już niewiele z tego pamiętasz. Mimo to czujesz potrzebę przelewania swoich myśli na papier. I piszesz. Powieści, artykuły na blog, książki eksperckie.

Czasem jednak może paraliżować Cię strach: „Co będzie, jeśli popełnię błąd?”. Dobrze wiesz, że błędy mogą zniechęcić lub zdenerwować czytelnika, a nawet go rozjuszyć. Dlatego każdy, kto pisze, poprawia swój tekst przed publikacją.

Wiele osób samodzielnie poprawia swoje artykuły, a nawet książki. Dlaczego?

Jedni uważają, że nie stać ich na usługi korektora, inni wstydzą się wysłać teksty do specjalisty, bo „popełniają zbyt dużo błędów”. Czytaj dalej Jak współpracować z korektorem? (wpis gościnny)

A jeśli ktoś ukradnie mój tekst?

A jeśli ktoś ukradnie mój tekstOstatnio w grupie na Facebooku, którą prowadzę, padło pytanie: „Co zrobić, by nikt nie ukradł mojego tekstu z bloga?”. I tak od odpowiedzi do odpowiedzi potoczyła się dyskusja, czy w ogóle warto zakładać blog i publikować na nim swoje opowiadania czy artykuły. Bo przecież kradzieże tekstów się zdarzają, a z naszej szuflady nikt nam niczego nie ukradnie.

Uczestniczyłam w tej rozmowie z lekkim niedowierzaniem. Bo przecież…

…może lepiej nie wychodzić z domu, bo możemy wpaść pod samochód.

…może lepiej się nie zakochiwać, bo ktoś nam może złamać serce. Czytaj dalej A jeśli ktoś ukradnie mój tekst?

Jak nie wyceniać produktu?

Jak nie wyceniać produktu„Jestem kreatorką, najchętniej bym nie rozmawiała o pieniądzach. Niech one same wpływają na moje konto” – usłyszałam jakiś czas temu od znajomej. Obserwuję, że osoby twórcze, często mają takie podejście. Jednak od rozmów o pieniądzach nie uciekniemy. Jeśli wydajesz książkę i chcesz ją sprzedawać, musisz ją wycenić. Oczywiste, prawda? A że wycena to nie jest łatwa sprawa, poprosiłam Annę Kupisz-Cichosz, by podpowiedziała nam jak nie wyceniać produktu i jakich błędów przy wycenie się wystrzegać. Czytaj dalej Jak nie wyceniać produktu?

Live o pisaniu scen erotycznych

Nie, dzisiaj nie będzie czerwonych róż, serduszek i pluszowych misi. Dzisiaj chcę Wam przypomnieć live, który przeprowadziłam na swoim fanpage’u w czerwcu; live o pisaniu scen erotycznych. Dajcie znać w komentarzu, czy piszecie sceny erotyczne, a może myślicie o napisaniu takiej sceny? Czytaj dalej Live o pisaniu scen erotycznych

Pisanie sceny erotycznej w praktyce (z przymrużeniem oka)

pisanie sceny erotycznej„Dotykał tak, że zapominała samo o sobie” – napisałam i po chwilowej euforii skasowałam, bo przestało mi się podobać. Pomiędzy odpowiadaniem na mejle i zerkaniem na Facebooku doszłam jednak do wniosku, że jednak mi się podoba. Przecież nie napiszę, że dotykał subtelnie i delikatnie, a ona mruczała jak kotka z rozkoszy. Nie – ta wersja jest o wiele lepsza. Tylko czy na pewno? Czytaj dalej Pisanie sceny erotycznej w praktyce (z przymrużeniem oka)

A co jeśli ktoś już ktoś o tym napisał?

Nie uwierzysz, ile razy od osób, z którymi pracuję, słyszałam obawę: „A co jeśli już ktoś o tym napisał?”, „Jest tyle książek/blogów, co ja nowego napiszę”. Wiesz co? Na pewno już ktoś o tym napisał. Prawdopodobieństwo, że znajdziesz temat, po który nikt jeszcze nie sięgnął jest zerowe. Ale to wcale nie przekreśla twoich planów blogersko-pisarskich. Wiesz dlaczego? Czytaj dalej A co jeśli ktoś już ktoś o tym napisał?

Ćwiczenie dla początkujących pisarzy

ćwiczenie dla początkujących pisarzyJakie jest najlepsze ćwiczenie dla początkujących pisarzy? Pisanie. I chociaż tą odpowiedzią strzelam sobie w kolano, taka jest prawda. Aby się nauczyć pisać, trzeba pisać.

Z doświadczenia jednak wiem, że lubicie pisać na podany temat. Poszukujecie inspiracji. Dlatego też dzisiaj wrzucam jedno z ćwiczeń, które znalazło się w e-booku „Piszę codziennie. 36-dniowe wyzwanie”. Oto one: Czytaj dalej Ćwiczenie dla początkujących pisarzy

O spotkaniu z jaśnie pani Weną

spotkanie z wenąPisarz zawsze powinien mieć przy sobie notes – dochodzę do tego wniosku po raz kolejny w swoim życiu, gdy bezskutecznie poszukuję w torebce czegokolwiek, na czym dałoby się pisać. Podobno można na smartfonie. Podobno niektórzy potrafią. Ja do nich nie należę. Chyba jeszcze nie do końca dorosłam do obecnej rzeczywistości korzystam nadal z długopisu i kartki papieru. Może też być bilet na pociąg, paragon ze sklepu czy pismo urzędowe. Czytaj dalej O spotkaniu z jaśnie pani Weną

Wolność przede wszystkim – o pisarskich planach na nowy rok

pisarskie plany„Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość”* – stwierdził Woody Allen, a ja się zastanawiam, czy przypadkiem nie miał racji. I z pewną obawą piszę dzisiejszy artykuł, bo właśnie chcę Wam opowiedzieć o swoich planach na najbliższy rok.

Czy tymi pisarskimi planami rozśmieszę Boga? Czy też może raczej rozśmieszyłam go swoimi planami sprzed roku. Pamiętam dzień, w którym „Piszę, bo chcę” kończyło pięć lat. Wtedy też po raz pierwszy zorganizowałam live na Facebooku i usłyszałam (a raczej przeczytałam) pytanie o swoje plany. Odpowiedziałam wtedy: „Gdy myślę o sobie za pięć lat, widzę siebie jako osobę, która zarabia na sprzedaży książek, a nie na prowadzeniu kursów”.

Minął rok, a ja przyspieszam. To, co zaplanowałam zrobić w ciągu pięciu lat, robię w ciągu kilku miesięcy. A wszystko przez to, że… Czytaj dalej Wolność przede wszystkim – o pisarskich planach na nowy rok