Krzysia Bezubik

Doktor literaturoznawstwa, pisarka, trenerka kreatywnego pisania. Pi­sze, bo chce… Pracuje z osobami, które chcą pisać tak, by inni chcieli to czytać.

Smacznego jajka!

Baranku Wielkanocny

Baranku Wielkanocny coś wybiegł z rozpaczy
z paskudnego kąta
z tego co po ludzku się nie udało Czytaj dalej

Doktor literaturoznawstwa, pisarka, trenerka kreatywnego pisania. Pi­sze, bo chce… Pracuje z osobami, które chcą pisać tak, by inni chcieli to czytać.

Jak współpracować z korektorem? (wpis gościnny)

jak współpracować z korektoremPisanie jest dużym wyzwaniem niemal dla każdego. Nawet jeśli w szkole nauczyli Cię zasad poprawności językowej, to zazwyczaj już niewiele z tego pamiętasz. Mimo to czujesz potrzebę przelewania swoich myśli na papier. I piszesz. Powieści, artykuły na blog, książki eksperckie.

Czasem jednak może paraliżować Cię strach: „Co będzie, jeśli popełnię błąd?”. Dobrze wiesz, że błędy mogą zniechęcić lub zdenerwować czytelnika, a nawet go rozjuszyć. Dlatego każdy, kto pisze, poprawia swój tekst przed publikacją.

Wiele osób samodzielnie poprawia swoje artykuły, a nawet książki. Dlaczego?

Jedni uważają, że nie stać ich na usługi korektora, inni wstydzą się wysłać teksty do specjalisty, bo „popełniają zbyt dużo błędów”. Czytaj dalej

Doktor literaturoznawstwa, pisarka, trenerka kreatywnego pisania. Pi­sze, bo chce… Pracuje z osobami, które chcą pisać tak, by inni chcieli to czytać.

A jeśli ktoś ukradnie mój tekst?

A jeśli ktoś ukradnie mój tekstOstatnio w grupie na Facebooku, którą prowadzę, padło pytanie: „Co zrobić, by nikt nie ukradł mojego tekstu z bloga?”. I tak od odpowiedzi do odpowiedzi potoczyła się dyskusja, czy w ogóle warto zakładać blog i publikować na nim swoje opowiadania czy artykuły. Bo przecież kradzieże tekstów się zdarzają, a z naszej szuflady nikt nam niczego nie ukradnie.

Uczestniczyłam w tej rozmowie z lekkim niedowierzaniem. Bo przecież…

…może lepiej nie wychodzić z domu, bo możemy wpaść pod samochód.

…może lepiej się nie zakochiwać, bo ktoś nam może złamać serce. Czytaj dalej

Doktor literaturoznawstwa, pisarka, trenerka kreatywnego pisania. Pi­sze, bo chce… Pracuje z osobami, które chcą pisać tak, by inni chcieli to czytać.

Jak nie wyceniać produktu?

Jak nie wyceniać produktu„Jestem kreatorką, najchętniej bym nie rozmawiała o pieniądzach. Niech one same wpływają na moje konto” – usłyszałam jakiś czas temu od znajomej. Obserwuję, że osoby twórcze, często mają takie podejście. Jednak od rozmów o pieniądzach nie uciekniemy. Jeśli wydajesz książkę i chcesz ją sprzedawać, musisz ją wycenić. Oczywiste, prawda? A że wycena to nie jest łatwa sprawa, poprosiłam Annę Kupisz-Cichosz, by podpowiedziała nam jak nie wyceniać produktu i jakich błędów przy wycenie się wystrzegać. Czytaj dalej

Doktor literaturoznawstwa, pisarka, trenerka kreatywnego pisania. Pi­sze, bo chce… Pracuje z osobami, które chcą pisać tak, by inni chcieli to czytać.

Live o pisaniu scen erotycznych

Nie, dzisiaj nie będzie czerwonych róż, serduszek i pluszowych misi. Dzisiaj chcę Wam przypomnieć live, który przeprowadziłam na swoim fanpage’u w czerwcu; live o pisaniu scen erotycznych. Dajcie znać w komentarzu, czy piszecie sceny erotyczne, a może myślicie o napisaniu takiej sceny? Czytaj dalej

Doktor literaturoznawstwa, pisarka, trenerka kreatywnego pisania. Pi­sze, bo chce… Pracuje z osobami, które chcą pisać tak, by inni chcieli to czytać.

Pisanie sceny erotycznej w praktyce (z przymrużeniem oka)

pisanie sceny erotycznej„Dotykał tak, że zapominała samo o sobie” – napisałam i po chwilowej euforii skasowałam, bo przestało mi się podobać. Pomiędzy odpowiadaniem na mejle i zerkaniem na Facebooku doszłam jednak do wniosku, że jednak mi się podoba. Przecież nie napiszę, że dotykał subtelnie i delikatnie, a ona mruczała jak kotka z rozkoszy. Nie – ta wersja jest o wiele lepsza. Tylko czy na pewno? Czytaj dalej

Doktor literaturoznawstwa, pisarka, trenerka kreatywnego pisania. Pi­sze, bo chce… Pracuje z osobami, które chcą pisać tak, by inni chcieli to czytać.

A co jeśli ktoś już ktoś o tym napisał?

Nie uwierzysz, ile razy od osób, z którymi pracuję, słyszałam obawę: „A co jeśli już ktoś o tym napisał?”, „Jest tyle książek/blogów, co ja nowego napiszę”. Wiesz co? Na pewno już ktoś o tym napisał. Prawdopodobieństwo, że znajdziesz temat, po który nikt jeszcze nie sięgnął jest zerowe. Ale to wcale nie przekreśla twoich planów blogersko-pisarskich. Wiesz dlaczego? Czytaj dalej

Doktor literaturoznawstwa, pisarka, trenerka kreatywnego pisania. Pi­sze, bo chce… Pracuje z osobami, które chcą pisać tak, by inni chcieli to czytać.

Ćwiczenie dla początkujących pisarzy

ćwiczenie dla początkujących pisarzyJakie jest najlepsze ćwiczenie dla początkujących pisarzy? Pisanie. I chociaż tą odpowiedzią strzelam sobie w kolano, taka jest prawda. Aby się nauczyć pisać, trzeba pisać.

Z doświadczenia jednak wiem, że lubicie pisać na podany temat. Poszukujecie inspiracji. Dlatego też dzisiaj wrzucam jedno z ćwiczeń, które znalazło się w e-booku „Piszę codziennie. 36-dniowe wyzwanie”. Oto one: Czytaj dalej

Doktor literaturoznawstwa, pisarka, trenerka kreatywnego pisania. Pi­sze, bo chce… Pracuje z osobami, które chcą pisać tak, by inni chcieli to czytać.

O spotkaniu z jaśnie pani Weną

spotkanie z wenąPisarz zawsze powinien mieć przy sobie notes – dochodzę do tego wniosku po raz kolejny w swoim życiu, gdy bezskutecznie poszukuję w torebce czegokolwiek, na czym dałoby się pisać. Podobno można na smartfonie. Podobno niektórzy potrafią. Ja do nich nie należę. Chyba jeszcze nie do końca dorosłam do obecnej rzeczywistości korzystam nadal z długopisu i kartki papieru. Może też być bilet na pociąg, paragon ze sklepu czy pismo urzędowe. Czytaj dalej

Doktor literaturoznawstwa, pisarka, trenerka kreatywnego pisania. Pi­sze, bo chce… Pracuje z osobami, które chcą pisać tak, by inni chcieli to czytać.

Wolność przede wszystkim – o pisarskich planach na nowy rok

pisarskie plany„Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość”* – stwierdził Woody Allen, a ja się zastanawiam, czy przypadkiem nie miał racji. I z pewną obawą piszę dzisiejszy artykuł, bo właśnie chcę Wam opowiedzieć o swoich planach na najbliższy rok.

Czy tymi pisarskimi planami rozśmieszę Boga? Czy też może raczej rozśmieszyłam go swoimi planami sprzed roku. Pamiętam dzień, w którym „Piszę, bo chcę” kończyło pięć lat. Wtedy też po raz pierwszy zorganizowałam live na Facebooku i usłyszałam (a raczej przeczytałam) pytanie o swoje plany. Odpowiedziałam wtedy: „Gdy myślę o sobie za pięć lat, widzę siebie jako osobę, która zarabia na sprzedaży książek, a nie na prowadzeniu kursów”.

Minął rok, a ja przyspieszam. To, co zaplanowałam zrobić w ciągu pięciu lat, robię w ciągu kilku miesięcy. A wszystko przez to, że… Czytaj dalej

Doktor literaturoznawstwa, pisarka, trenerka kreatywnego pisania. Pi­sze, bo chce… Pracuje z osobami, które chcą pisać tak, by inni chcieli to czytać.